Zdjęcia aparatem w telefonie, a profesjonalizm

Czasem widzi się wielkie konferencje prasowe, na których pojawiają się tłumy fotoreporterów. Od razu widać, którzy z nich to profesjonaliści. Wielkie, ciężkie obiektywy, statywy fotograficzne, lampy… Torby z osprzętem. To profesjonalny sprzęt fotograficzny. I odpowiedzialni jego użytkownicy. Można by rzec, ze wyznawcy.

Jednak nie każdy od razu wie, co i jak. Wielu z nich nie ma pojęcia jak obsługuje się takie aparaty cyfrowe. Mają problemy z operowaniem prostym kompaktem, bo zawsze robili zdjęcia w trybie auto. To aparat za nich wybierał ustawienia czasu, przesłony, światło…

Najgorsi są jednak ci dziennikarze, którzy robią zdjęcia tabletami i aparatami fotograficznymi. I nie ma znaczenia, że ich rozdzielność to często więcej niż 10 milionów pikseli. Chodzi o sam efekt… Estetykę pracy. To źle wygląda, to takie pójście na łatwiznę. T też brak szacunku. Kiedy ktoś ma aparat kompaktowy, można to zrozumieć. Ale jeśli ktoś pstryka telefonem, albo tabletem… I co gorsza, sprzęt ma słabą jakość – taki dziennikarz traci w oczach artysty i kolegów z pracy.

Instagram

Profesjonalne aparaty cyfrowe są bardzo modne. Są doskonałym sprzętem dla tych, którzy wiedzą, czego chcą. Tu niestety nie struje się wszystkimi funkcjami za pomocą dwóch czy trzech guziczków i jednego pokrętła. Tutaj należy się napracować, by zdjęcia były solidnie wykonane. Lustrzanka to przecież aparat, którym robi się zdjęcia, których nie chcemy potem obrabiać w programach graficznych.

Dziś jednak obróbka to podstawa. Dlatego kilka lat temu powstał program Instagram. Całe to oprogramowanie, kupione całkiem niedawno przez Facebooka, służy jako hosting i program do obróbki fotografii w jednym. Kiedy mamy swój telefon i w nim aparat oraz dostęp do sieci, najlepiej też system Android lub iOS, to takie zdjęcie możemy tak wrzucić i dodać konkretne filtry. Wtedy zmieniamy kolory, światło, kontury, zmieniamy fakturę fotografii… Z lustrzankami tego nie ma. Chyba, ze ktoś zgra takie fotki z jej karty, a następnie wrzuci do tego systemu. Tylko, czy to nie będzie delikatna profanacja zdjęcia?

Kompakt na studia

Student bez aparatu cyfrowego to prawie taki sam jak ten be sterty kserokopii na biurku. Aparat musi być. Nawet jeśli to taki mały w  telefonie. Ksero drożeje, bo punkty muszą płacić podatki. W górę idą ceny papieru i tuszy. No i samych drukarek. A trzeba zacząć zarabiać.

Dlatego warto odejść o kserokopii i digitalizować wszystkie pliki. Można skanować strony lub robić zdjęcia. Takich plików nie zamoczymy, nie zgubimy, no i zajmują o wiele mniej miejsca. Możemy je zabrać ze sobą wszędzie. Bo przecież można je dodać d komputera, zrzucić na dysk przenośny lub pendrive.

Zamiast formy papierowej, która zajmuje tylko fizyczną powierzchnię, warto wykorzystywać zdobycze nowej techniki i nawet profesjonalnym aparatem fotograficznym robić zdjęcia tekstom. Przyszłość, co sieć i cybernetyka. A nie papier. Papier i drewno za szybko się kończą. Powoli trzeba oszczędzać. Może się bowiem okazać, że kiedyś go zabraknie. A patrząc na jego zużycie dziś oraz a wycinkę drzew na całym świecie – zostało nam kilkanaście lat.

Komu Lustrzankę?

Komu powinno się sprzedawać lustrzanki? Przede wszystkim tym, którzy znają się na fotografii. Dysponowanie takim sprzętem jest zbyt trudne dla większości jego użytkowników.

Wielu nie ma pojęcia jak obsługuje się jakiekolwiek aparaty cyfrowe. Mają problemy z operowaniem prostym kompaktem, bo zawsze robili zdjęcia w trybie auto. To aparat za nich wybierał ustawienia czasu, przesłony, światło… Czasem nawet format i wielkość pliku. A przecież można to ustawić samemu w trymie ręcznym.

Lustrzanka zaś może i ma podobne tryby pracy, ale ma też o wiele bardziej skomplikowaną optykę. Tu nie struje się wszystkim za pomocą dwóch czy trzech guziczków. Tutaj trzeba się napracować, by zdjęcia były solidnie wykonane. Lustrzanka to aparat, którym robi się zdjęcia, których nie chcemy potem obrabiać w programach typu Corel Draw, Photoshop czy Gimp. Bo przecież nie po to się je robi, by je potem poprawiać. To szczyt niekompetencji, pójście na łatwiznę, bo z byle czego można zrobić arcydzieło. Fotografia traci na wartości.

Zdjęcia z wakacji – lustrzanką

Mania kupowania lustrzanek i profesjonalnych aparatów z wymienną optyką trwa. Dziś prawie każdy na tego typu sprzęt. Kompakty są passe. Ciężkie lustrzanki taszczymy, więc ze sobą gdzie się tylko da. Na uczelnię, na koncerty (tu akurat się sprawdza), do lasu, na wycieczki i a wakacje.

ile tego typu sprzęt jest idealny na spacer do lasu, na łąkę, albo na koncert… To na wakacje i imprezę domową już średnio. Lustrzanka jest po to, żeby robić zdjęcia profesjonalne. Najczęściej w konkretnym celu. Zaplanowane działania, sesje, projekty artystyczne. Jej wysokie i liczne możliwości, kompatybilność z licznymi lampami i obiektywami w celu większego możliwości, przepuszczenia światła, nastawienie kąta widzenia… To wszystko ma znaczenie.

Irytujący jest widok człowieka, który robo sobie lustrzanka typowe zdjęcia z wakacji. Albo wesołych gimnazjalistek, które fotografują się takim sprzętem w lustrze czy w szkolnych ławkach. Sprzęt nieadekwatny do sytuacji. Ignorowany. Ogranicza się wówczas jego możliwości.

Pamiątka

Od ponad stu lat, od kiedy wynaleziono aparaty fotograficzne dostosowane do użytku domowego, fotografia towarzyszy nam na stałe. Zdjęcia towarzyszą namacały z czas. Dziś mamy aparaty w telefonach komórkowych, komputerach, nawet w długopisach i okularach. Nosimy lustrzanki, aparaty kompaktowe. Fotografujemy cały czas… Na ślubach w mieście, profesjonalnie i amatorsko. Zamawiamy zdjęcia i sami wykonujemy zamówienia. Po co? By pamiętać.

Fotografia daje nam możliwość utrwalenia rzeczywistości, w jakiej istniejemy. Nie tylko jej bierną rejestrację, ale i jej zatrzymanie w czasie. Kiedy patrzymy na zdjęcia sprzed kilkudziesięciu lat, te, które pokazują nasze rodzinne strony, a potem zerkamy na to, co jest dziś… Są zmiany prawda? Skąd wiedzieć jak było dawniej, jeśli nie ze starych fotografii?

Zdjęcia wzruszają. Stare fotografie ślubne, z wojska, z wakacji… My jako dzieci. Wszystko to ma znaczenie. Zdjęcia chowają emocje. I je uwalniają. Mamy prawo i obowiązek pamiętać. I pamięć tę też powielać.

Każdy pstryka, w trybie auto…

Hipsterzy to plaga naszych czasów. Choć ta fobia i zauroczenie wcale nie nową subkulturą bywa ciekawe… To uwagę zwraca nadaj sztuczność hipsterstwa. I ich obycie z aparatami fotograficznymi. Tak samo jak gimnazjaliści i ludzie pozbawienie talentu, tak i hipsterzy mają lustrzanki. A nie biedne aparaty cyfrowe. Oni używają tylko modnego, profesjonalnego sprzętu. Nigdy nie wezmą tego, co reklamuje gazetka.

Nie chodzi jednak o to, by komuś dopiec… raczej o powszechne zjawisko kupowania lustrzanek i niewykorzystywania ich możliwości. Szczególnie dziwaczne jest to, że wiele osób mając lustrzanki fotografuje w trybie… auto. To tak jakby usiąść w samochodzie i zaczekać, aż sam się stoczy z górki wierząc, że wjedzie na drugą i znów się stoczy… I tak dalej i tak dalej. Aparat fotograficzny nie zawsze działa tak jak ludzkie oko. Nie zawsze samodzielnie dostosuje się do panujących warunków.

Najlepszy jest przecież tryb „ręczny”, kiedy sami ustawiamy czas naświetlania i przesłonę. Wtedy to my decydujemy jak wyglądać będzie zdjęcie.

Lustrzanka czy kompakt?

Lepsza jest lustrzanka czy kompakt? Takie pytania zawsze padają z ust ludzi, którzy chcą kupić sobie aparat cyfrowy. Pytanie tylko, czy na prawdę znają się na fotografii. Jeśli ktoś fotografuje za pieniądze, jeśli wie, że sprzęt ma być na lata, zna się na wszystkich sprawach technicznych – wtedy lustrzanka jest wyborem trafnym. Tak samo, jeśli mamy zamiar zająć się fotografią na poważnie w sposób artystyczny, lub pracujemy w mediach. Wtedy liczy się jakość, a nie oszukujmy się, lustrzanka nowej generacji jest lepsza niż niejeden kompakt. Ma o wiele lepszy obiektyw, można modyfikować optykę, ba wymienić całe obiektywy. No i wpuszcza więcej światła.

Natomiast na zdjęcia n wakacji, fotografie dokumentów, zdjęcia książek czy „fotorelacje” z imprez szkolnych czy festynów na osiedlu…. Tu wystarczy kompakt. Tak samo jak do amatorskich, próbnych zdjęć.

Jeśli mamy spore wymagania, co do sprzętu – weźmy lustrzankę. Jeśli to ma być mały, sprawny aparat, który można zabrać wszędzie – rozsądniejszym wyborem będzie mały kompakt.

Czy cena aparatu ma znaczenia?

Czy cena aparatu ma znaczenie? Nie, raczej jego funkcje. Gdy kupujemy taki sprzęt, powinniśmy się przede wszystkim zastanowić, po co nam to. Powiedzmy, że jesteśmy początkujący. Nie wiemy, co to ISO, preselekcja czasu, przesłona naświetlanie, makro…Wcześniej robiliśmy zdjęcia tylko telefonami.

Amator kupi dobry kompakt już za około 500 złotych. Dobry jest model Canon sx100 is, który ma matrycę 8 megapiksela, 4 zoom cyfrowy, 10krotny optyczny i wiele trybów pracy. Ma spore ISO, od 100 do 1600 i dość dobrą lampę błyskową, choć ma mały zasięg. Tego typu sprzęt jest dobry i teren i w zamkniętych pomieszczeniach. Nawet koncerty można zrelacjonować dość wyraźnie. Szczególnie, gdy mamy dostęp do silnego źródła światła padającego na scenę. Wtedy, nawet z pewnej odległości, można porobić dobre fotografie i wyraźne ujęcia.

Cena ma znaczenie, jeśli zależy nam na jakości. Ale w granicach 500 złotych można kupić taki sprzęt, że i profesjonalistę możemy zaskoczyć paleta jego możliwości. A jednak się da.